ULUBIEŃCY '1
Jak zwykle spóźniona. Tym razem z ulubieńcami. Czas mija tak szybko, że zanim się obejrzałam, minął cały pażdziernik i połowa listopada. Tonąc w zadaniach domowych i notatkach szkolnych, ciężko mi było znaleźc czas na cokolwiek. Dlatego dzisiaj, w to piękne deszczowe i co najważniejsze, wolne południe znalazłam chwilę ,aby opisac rzeczy, które w ostatnim czasie spodobały mi się najbardziej.
1. Szalik ze Stradivariusa
Ten oto szal został moim najlepszym przyjacielem od momentu jego zakupu. W pewne niezwykłe mroźne popołudnie, spacerowałam po mieście z przyjaciółką ,a chłód spowodowany brakiem czegokolwiek ciepłego z wyjątkiem płaszcza (który w sumie jest bardziej ładny niż ciepły) sprawił, że postanowiłam zainwestowac w jakiś wielki, ciepły szalik, w których chodzi połowa miasta.
Tak więc dołączyłam do tej gromady ludzi i od tego czasu chodzę po szkole w ,,kocu'' jak to uroczo nazwała moja nauczycielka geografii. No cóź, przynajmniej nie zmarznę.
2. Czarne botki z zeszłego sezonu
W tych butach chodzę już drugi sezon i dalej jestem w nich zakochana. Z pewnością jest to prawdziwa miłośc. Dzięki temu, że o nie dbam, pomimo czasu, buty wyglądają bardzo dobrze. A co najważniejsze, uzupełniają każdą stylizację i dodają jej elegancji. Zamówiłam je na stronie internetowej Deichmanna, nie były one dostępne w standardowej kolekcji, Jednak butów w takim stylu jest naprawdę wiele. W tym sezonie są jednak modne te na wyższym obcasie, jednak je zdecydowanie sobie odpuściłam. Wolę miec tych pare centymetrów mniej, ale nie drżec o swoje życie, za każdym razem gdy ulica będzie oblodzona ;)
3. Kokosowa woda toaletowa z Yves Rocher
Zawsze towarzyszy mi telefon oraz moja bransoletka. W tym miesiące zaczął również zapach kokosa, dośc intensywnie unoszący się w powietrzu. Choc ja byłam w kokosowym niebie, moi domownicy niestety nie byli zadowoleni. Tak właśnie się dzieje w przypadku tej wody toaletowej. Jedni ją pokochają, inni znienawidzą. Ma bardzo intensywny zapach, jednak nie jest męczący. Idealny na jesienno-zimową porę. Zakupiłam go w Yves Rocher, za ok. 40 zł. W tej serii znajduje się również zapach wanilii, maliny, mango oraz jeżyn.
4. Bordowy i czarny lakier do paznokci
Na moich paznokciach czas pasteli przeminął, przynajmniej do wiosny. Na jesień i zimę zdecydowanie wolę ciemniejsze kolory ,a te na zdjęciach przewijały się na zmianę.
Bordowy lakier z Inglota o numerze 807 i czarny lakier z Essie w kolorze ,,licorice''
to zdecydowanie produkty, które bardzo Wam polecam. Jeśli do akcji nie wkroczy moje maniakalne obgryzanie paznokci i zdrapywanie, lakiery utrzymuja się ok. tygodnia.
5. Olejek z owoców amli oraz niezwykłe gumki do włosów
Jeśli chodzi o fenomem Invisibooble ( mam nadzieję, że dobrze napisałam xd) słyszałam o nim od dawna, jednak podchodziłam do sprawy sceptycznie. Dopiero gdy moja mama kupiła ich tańszą wersję w Biedronce, postanowiłam również je przetestowac, Okazały się wspaniałe, głównie ze względu na fakt, że nie wyrywają włosów oraz, że nie znikają w tajemniczych okolicznościach.
Możecie je dostac również w Rossmannie, tam kosztuja ok. 14 zł.
Kolejnym produktem do włosów, jest olejek z Garniera z serii ,,Fructis Goodbye Damage''.
Jeśli miałabym zacząc narzekac i pisac jak okropne są moje włosy, myśle ,że zajęłoby mi to naprawdę sporo czasu. Szczególnie w chłodniejsze dni są bardzo problematyczne, całe się puszą, elektryzują oraz nie potrafią ułożyc. Moim wybawcą został właśnie ten olejek, który nakładam na włosy po każdym umyciu ( ok. 2 razy w tyg) oraz rano na końcówki. Używam go dwa tygodnie, zużycie jest minimalne ,a naprawde bardzo mi pomógł.
6. Szminki, które najczęściej mam na ustach
Szminki są bez wątpienia moim ulubionym elementem w makijażu, dlatego często ich używam.
Do tych, które w ostatnim czasie miałam na ustach należą: szminka z Rimmela z serii ,, By Kate'' o numerze 104 w pięknym, zgaszonym różu oraz dwie szminki ( ich oryginalnośc dalej nie jest w 100% pewna) z Mac'a w kolorach Lady Bug oraz Sophisto.
7. ,,Pretty Little Liars''
O tym jak wspaniała jest zarówna seria książek, jak i serial pt.,, Pretty Little Liars'', mogłabym się rozpisywac w nieskończonośc. Gdy miałam choc trochę wolnego czasu, powracałam do książek, które już dawno przeczytałam ( tak, potrafię czytac jedną książkę pare razy) oraz oglądałam 6 sezon PLL. Dla tych którzy nie znają historii 4 dziewczyn z Rosewood, obowiązkiem jest jak najszybsze nadrobienie zaległości!
8. Pumpkin Spice Latte & domowa owsianka
Jesienny napój, na który zawsze najbardziej czekam jest PSL z Starbucksa.
Staram się go ograniczac ( zwłaszcza, że mój portfel chudnie w oczach) jednak jest to bardzo trudne.
Za każdym razem gdy przechodziłam na rynku koło Starbucksa, musiałam wpaśc na kawę z syropem dyniowym oraz cynamonem.
W asyście domowej owsianki z borówkami ( dalej się zastanawiam jak moja ciocia je znalazła) tworzą duet idealny na jesienną pore.
Miłego tygodnia!
xoxo