niedziela, 27 września 2015

O SPÓŹNIANIU SŁÓW KILKA

#4


O SPÓŹNIANIU SŁÓW KILKA...




Zeszły tydzień był moim osobistym mistrzostwem jeśli chodzi o spóźnianie. Niestety, nie ma się czym szczycic. Chyba każda osoba, która zna mnie trochę dłużej ( a czasami nawet tego nie trzeba) wie jedno- zawsze się spóźnię. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, czy to zrządzenie losu czy zemsta komunikacji miejskiej za niekasowanie biletów, ale jeśli istnieje choc minimalne prawdopodobieństwo, że 1. będą korki 2. autobus się spóźni/zepsuje/ zmieni trasę 3. zapomnę o czymś i będę musiała się wrócić - zawsze trafi na mnie. Nie ma co wyrywac sobie włosów z głowy, ani obgryzac idealnie zadbanych paznokci (haha) - z przeznaczeniem się nie wygra. 
Dlatego jutro, w poniedziałkowy poranek, zamiast biec na i tak późniejszy autobus, 
usiądę, podelektuję się kawą i posłucham Drag me down w wersji akustycznej. 
Miłego tygodnia! 


xoxo 
vintage girl 




9 komentarzy:

  1. Świetny post!:) napewno będe wpadać tu częściej :)
    http://xvickyv.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  2. To mamy tak samo, ja zawsze się spóźniam:) Fajny post:)
    Pozdrawiam

    puszczykowsky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. W takim razie wiesz jakie to uczucie c;
      Dziękuje! I również pozdrawiam

      Usuń
  3. Fajny i ciekawy post ;)
    olivczili.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju ja tak strasznie nie lubię się spóźniać! Przestrzegam, staram się tego nie robić..:)

    http://www.justcleo.pl/2015/09/black-lace-dress-for-date.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaah, mysle ze wychodzisz na tym dużo lepiej :)
      Pozdrawiam

      Usuń