#4
O SPÓŹNIANIU SŁÓW KILKA...
Zeszły tydzień był moim osobistym mistrzostwem jeśli chodzi o spóźnianie. Niestety, nie ma się czym szczycic. Chyba każda osoba, która zna mnie trochę dłużej ( a czasami nawet tego nie trzeba) wie jedno- zawsze się spóźnię. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, czy to zrządzenie losu czy zemsta komunikacji miejskiej za niekasowanie biletów, ale jeśli istnieje choc minimalne prawdopodobieństwo, że 1. będą korki 2. autobus się spóźni/zepsuje/ zmieni trasę 3. zapomnę o czymś i będę musiała się wrócić - zawsze trafi na mnie. Nie ma co wyrywac sobie włosów z głowy, ani obgryzac idealnie zadbanych paznokci (haha) - z przeznaczeniem się nie wygra.
Dlatego jutro, w poniedziałkowy poranek, zamiast biec na i tak późniejszy autobus,
usiądę, podelektuję się kawą i posłucham Drag me down w wersji akustycznej.
Miłego tygodnia!
xoxo
vintage girl


Świetny post!:) napewno będe wpadać tu częściej :)
OdpowiedzUsuńhttp://xvickyv.blogspot.de/
Wow, dziękuje, bardzo mi miło :)
UsuńTo mamy tak samo, ja zawsze się spóźniam:) Fajny post:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
puszczykowsky.blogspot.com
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńW takim razie wiesz jakie to uczucie c;
UsuńDziękuje! I również pozdrawiam
Fajny i ciekawy post ;)
OdpowiedzUsuńolivczili.blogspot.com
Dziękuje :)
UsuńJeju ja tak strasznie nie lubię się spóźniać! Przestrzegam, staram się tego nie robić..:)
OdpowiedzUsuńhttp://www.justcleo.pl/2015/09/black-lace-dress-for-date.html
Hahaah, mysle ze wychodzisz na tym dużo lepiej :)
UsuńPozdrawiam