poniedziałek, 22 sierpnia 2016

TWO WEEKS IN CROATIA&ITALY





TWO WEEKS IN CROATIA & ITALY 


Bibione, niewielkie nadmorskie miasteczka na północy Włoch jest jednym z ulubionych miejsc całej mojej rodziny. Ja również lubię tam przyjeżdżać aby odpocząć od ,,zgiełku" dużego miasta, powylegiwać się na gorącej, piaszczystej plaży, cały dzień przepływać na materacu w niewielkim basenie oraz najeść się pizzy w zaprzyjaźnionej restauracji, gdzie znają słowa ,,darmowe wifi". Uwierzcie mi, ciężko znaleźć we Włoszech miejsce, gdzie za darmo można skorzystać z internetu. 
Połowa wyjazdu upłynęła mi w mgnieniu oka, ponieważ z niecierpliwością czekałam na wyniki rekrutacji do liceum. Gdy z samego rana ( btw to był chyba jedyny poranek w trakcie wakacji, który nie przespałam) otrzymałam upragnionego maila, w końcu mogłam odetchnąć z ulgą i oficjalnie rozpocząć wakacje bez żadnych zmartwień. Były mi one bardzo potrzebne,
dlatego korzystałam z nich jak tylko mogłam, robiąc to, na co nie mogłam pozwolić sobie w roku szkolnym m.in czytając książki i nadrabiając serialowe zaległości.Z racji,iż jestem prawdziwą podróżniczką i najbardziej odpoczywam zwiedzając, postanowiliśmy odwiedzić kilka ,,perełek" Italii. Oto zdjęcia z tamtego tygodnia: 




                         
















Drugi tydzień wakacji spędziliśmy w Chorwacji. Nad jej pięknymi widokami oraz klimatem mogłabym się rozpływać w caaaaałym poście,ponieważ jest tam tak cudownie... Eh, sami widzicie. Byłam już kilka razy w Omisiu i Zadarze, jednak tym razem skierowaliśmy się w wyższe rejony. Pomimo, że Banjole nie słynie z połączenia gór i morza, to jest tam równie
urokliwie. Hotel, w którym mieszkaliśmy położony był tuż nad brzegiem morza, w niewielkiej zatoczce, po której pływało mnóstwo rybackich łódek i turystycznych jachtów. Trzeciego dnia wyjazdu odwiedziliśmy pobliskie miasto zwane Pulą, które jak się później okazało, było starym, antycznym miejscem z drugim co do wielkości amfiteatrem na świecie. 
Dziękuję mojej mamie za tą małą lekcję historii, bo w roku szkolnym na profilu humanistycznym zawsze może się przydać c; 


























Wpis, po dłuższej nieobecności, miał być fotorelacją, jednak gdy tak zabrałam się za pisanie, wyszła z niego bardziej reklama i rekomendacja obu miejsc. Uważam, że są warte zobaczenia i nie wątpię, że do nich jeszcze powrócę c; Na razie mogę co najwyżej wygrzewać się w blasku wspomnień z tego wyjazdu,słuchając iście wakacyjnych piosenek w rodzaju Danza Kuduro, siedząc w grubym szarym swetrze w deszczowym Kołobrzegu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz